Ostatnio bardzo popularny temat, więc postanowiłam podjąć go również i na tym forum, gdyż może w pewnym stopniu i jego dotyczyć. W końcu mamy tu pw oraz posty, które w jakimś tam stopniu mogą o nas stanowić. Jak uważacie czy można zakochać się w kimś kto fizycznie dla nas nie istnieje? Stanowi wiązankę cech i przymiotów, które sam na swoje potrzeby wytworzy (bo przecież może tego dokonać). Ja jakoś nie za bardzo sobie to wyobrażam. Rozumiem fascynacja, zauroczenie, ale czy miłość? Co sądzicie na ten temat? Zapraszam do dyskusji.
Temat ten zaproponowałam już na jednym z forów, ale jestem ciekawa i Waszego zdania .
Moim zdaniem przez internet można nawiązać silną więź. Tutaj jest właściwie odwrotnie niż w prawdziwym życiu. Chodzi o to że normalnie to najpierw się kogoś ocenia po wyglądzie i innych drugorzędnych cechach natomiast dopiero później poznaje się tego kogoś od strony intelektualno światopoglądowej. W internecie zaczyna się od tego drugiego i ewentualnie później poznaje się kogoś z wyglądu. Moim zdaniem rozpoczęcie znajomości w interneci, a dopiero później przeniesienie jej na płaszczyznę realnego świata może być bardzo kożystne ze względu chociażby na to, że jak w końcu się z takim znajmomym na piwo wybierze to przynajmniej będzie oczym gadać
[ Dodano: 2005-12-01, 22:21 ]
Moim zdaniem przez internet można nawiązać silną więź. Tutaj jest właściwie odwrotnie niż w prawdziwym życiu. Chodzi o to że normalnie to najpierw się kogoś ocenia po wyglądzie i innych drugorzędnych cechach natomiast dopiero później poznaje się tego kogoś od strony intelektualno światopoglądowej. W internecie zaczyna się od tego drugiego i ewentualnie później poznaje się kogoś z wyglądu. Moim zdaniem rozpoczęcie znajomości w interneci, a dopiero później przeniesienie jej na płaszczyznę realnego świata może być bardzo kożystne ze względu chociażby na to, że jak w końcu się z takim znajmomym na piwo wybierze to przynajmniej będzie oczym gadać Aczkolwiek jeżeli chodzi o miłość to raczej przez internet jest niemożliwa ze względu na to jak że jest to jak już gdzieś tu napisałem reakcja chemiczna indukowana przez pewne czynnki fizionomiczne.
Biorąc pod uwagę, że w miłości:
- 48% stanowi wygląd,
- 17% charakter,
- 19% zapachy - fluidy,
- 16% "sprawność umysłowa",
to należy sobie powiedzieć, że miłośc przez net jest raczej niemożliwa. "Raczej" to znaczy są wyjątki. Ludzie kochają się paltonicznie przez internet szczęśliwi, że nie zmusza ich to do odpowiedzialnośći, a poza tym mogą ukryć za monitorem swoje niedoskonałości.
Biorąc pod uwagę, że w miłości:
- 48% stanowi wygląd,
- 17% charakter,
- 19% zapachy - fluidy,
- 16% "sprawność umysłowa",
to należy sobie powiedzieć, że miłośc przez net jest raczej niemożliwa. "Raczej" to znaczy są wyjątki. Ludzie kochają się paltonicznie przez internet szczęśliwi, że nie zmusza ich to do odpowiedzialnośći, a poza tym mogą ukryć za monitorem swoje niedoskonałości.
co to za miłość , to fascynacja i zauroczenie, wtedy należy to przełożyc na życie i ogarnąć skutki, wtedy można powiedzieć co jest na rzeczy
_________________ ...przyjaciele to rodzina, którą wybieramy sobie sami...
(...) należy sobie powiedzieć, że miłośc przez net jest raczej niemożliwa. "Raczej" to znaczy są wyjątki. Ludzie kochają się paltonicznie przez internet szczęśliwi, że nie zmusza ich to do odpowiedzialnośći, a poza tym mogą ukryć za monitorem swoje niedoskonałości.
Zgadzam się, co więcej zauroczenie przez internet przez niektórych nazywane również "miłością" może stanowić skuteczne narzędzie manipulacji. Osoba "wpływowa" czytając to co chce przeczytać, łatwo może wpaść w sidła manipulatora który w najłagodniejszym wypadku może mieć niezłą zabawę.
[ Dodano: 2005-12-03, 16:16 ]
Hmm... niewątpliwie są też szczęśliwe związki, które zapoczątkowały swoje istnienie w sieci.
Ale czy czasem nie jest to tak, że niekiedy w wirtualnym świecie próbujemy wypaść dużo lepiej niż w rzeczywistości?
Ale czy czasem nie jest to tak, że niekiedy w wirtualnym świecie próbujemy wypaść dużo lepiej niż w rzeczywistości?
A czy należy tego ludziom zabronić? Bywa i tak, że jest to ich świat. Świat , w którym są piękni, zdrowi i sprawni, a wyobraźnia może serfować gdyż nie ma granic. Więc jeśli nie robią nikomu krzywdy niech sobie tworzą tego wirtuala, ale kontrolowanego przez samego siebie. Przy braku takiej kontroli zderzenie z realem może być bardzo bolesne.
Smutne jest, jezeli jedyny znany komus swiat to internet, chociaz coraz czesciej sie tak zdarza. Podpisuje sie pod pogladem, ze przez neta milosci nie bedzie- za bardzo opiera sie na zaufaniu i zrozumieniu, a na ile mozna poznac druga osobe podczas "pisanej" rozmowy, pozostawiam do oceny piszacym...
_________________ zycie jest jak puzzle w ktorych ktos pomieszal pudelka...
Jest to smutne tylko czy należy tego zabronić?
Praca, albo jej brak, stres, globalizacja, nieudolność naszych polityków itp. tworzy z nas więźniów we własnych domach. Jedynym oknem na świat jest internet. Jakie są standardy w Polsce? Ano Takie: praca --> zakupy --> dom --> praca ...... Czy ktoś ma czas na wyjęcie do kawiarni, kina, na spotkanie z ciekawym człowiekiem? Pewnie tylko w Warszawce, Krakowie, Wrocku czy Poznaniu. Reszta kraju się niestety nie liczy. Kto przyjedzie do takiej np. Złotoryi, lub Strzyżowa? Nikt. Nie dlatego, że tam ludzie nie mieszkają. Dlatego, że ich na ten komfort nie stać. Nie stać ich na spotkania z kulturą przy których można poznać tego .... jedynego. Siedzą więc przy kompach wpatrując się w te monitory, przeżywająć elektroniczny orgazm.
Pomógł: 2 razy Posty: 2823 Skąd: Jas-bie i Barcelona
Wysłany: 2005-12-05, 13:00
Nie przeczytalem wszystkich postow i nie wiem co wy myslicie na ten temat, ale ja tylko chcialem tutaj powiedziec ze nie wieze w milosc przez internet. Moze istniec cos takiego jak zauroczenie internetowe, albo cos w tym stylu, ale nie milosc.
To jest zbyt skomplikowane uczucie.
_________________ Śmierć jednego człowieka to tragedia, śmierć milionów to statystyka.
mozna niestety....
i to ciezko
ale to inna stara historia...
a z moim mezem przez 5 m-cy bylismy wirtualna znajomoscia....
wparwdzie nie poznalismy sie przez neta ale, widzielismy sie raz na poltora miesiaca
pierwsze spotkanie bylo niezobowiazujace zupelnie w zasadzie wtedy sie poznalismy, ale resza znajomosci? tylko net i telefony
gloopio n nam sie bylo do tego przed nami przyznac ale przez ten czas zeby nie zdjecia apomnielibysmy jak wygladamy:|
ale jakos sie dalo
wszystko sie da, tylko trzeba sie.... zakochac wlasnie
_________________ Zaczynam się tam gdzie inni się kończą
Pomógł: 2 razy Posty: 2823 Skąd: Jas-bie i Barcelona
Wysłany: 2005-12-07, 19:09
Ja znam jedna pare ktora sie poznala przez interenet na jednym z czatow.
Ona mieszkala w Argentynie, a on w Hiszpani. Widzalem ich w jednym z programow w telewizji. To bylo okolo 2 lat temu. Nie widzieli sie na zywo, tylko przez internet, az pewnego razu matka od tego chlopaka zadzwonila do jednego programu w telewizji i zorganizowala spotkanie. Tak wiec poraz pierwszy widzieli sie w telewizji na zywo i juz po paru minutach on zaproponowal jej malzenstwo. Ona sie zgodzila, wydawalo sie ze wszystko jest ok, ale ostatnio znowu widzalem tego kolesia w tym samym programie i mowil ze zalowal tego co sie stalo i ze juz nie sa razem.
To jest tylko jeden przyklad. Moglo byc inaczej. Moglo sie wszystko udac.
Lepiej sie nie zakochiwac w nowoczesne sposoby, tylko w tradycyjne.
_________________ Śmierć jednego człowieka to tragedia, śmierć milionów to statystyka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum